You are here:  / Marketing w sieci / Święta, święta…

Święta, święta…

post by related

related post

Święta, święta, a mi się wydaje, że dalej nie doceniamy internetu.

Karp, uszka, pierogi, barszcz, życzenia, prezenty, święta, święta i po świętach, a my jak siedzieliśmy na internetach tak siedzimy i będziemy siedzieć. Sieć jest nowym silnikiem parowym i zmienia wszystko, nic już nie będzie takie samo. Ja nie wysiadam koniec kropka nie ma co się kłócić, że internety to zło. Prawda jest taka, że samochody zabijają, ale nie chcesz od jutra jeździć konno do pracy. Kwestia wynalezienia pasów, ustanowienia kursów na prawa jazdy i nie picia za kierownicą. Ja tak po prostu, zwyczajnie boję się, że nie będę umiał przetłumaczyć swoim dzieciom, że jak się skaleczą to nie ma potionów, a kolegi nie zdzielisz siekierą między zajęciami dla hecy.

– Ile razy mamy ci powtarzać, że życie to nie WOW!

Co zrobić by następne pokolenia wiedziały ile radości daje gra w chowanego z kolegami, a pokopać gałę na podwórku to nie to samo co fifa, nawet jak jest wodna i idę potem na blanta, bo znajomy z podstawówki obok ma dojścia, a w ogóle to słoneczko, chlebek i redTube jak kliknę, że mam te 18? Jak nie hodować dzieci neo i trolów? Quo vadis internecie?

Internet i jego uzależnienia

Obecne wszystkie problemy z uzależnieniami od internetu wynikają moim zdaniem jedynie z braku głębszego zastanowienia się nad tematem i może ustalenia pewnych regulacji. ACTA to był dobry początek może nie najlepszy, ale dobry. Pamiętajcie o tytule, to jest tekst pochwalny nie lincz nad internetem, rozmawiałem wczoraj ze stanami i Kielcami przez Skype, oglądam NBA w drugi dzień świąt, a w ogóle to twitter, fb i CNN do śniadania, a mój dziadek może mi opowiedzieć, że na wojnie to było (polecam wszystkim rzeźnie numer pięć Vonneguta, cholernie dobra rzecz, coś jak kwejk, ale lepsze). Nie twierdzę, że sieć to tylko taki miód, wiem ile tutaj czeka pułapek.  Jak się nie uzależniłem od gier mmmorjpg i rpg czy coś tam, coś tam? Tego nie wiem. Tak samo od demotów, komixxxsów, porno, pokera przez neta, obstawiania koni i od sexnastorandek. To cud, z moją naturą łatwego uzależniania i nieświadomymi rodzicami – to cud (w wieku 5 lat jadłem 2 paczki płatków śniadaniowych dziennie). Dziękuje Panu Bogu, że nie postawił na mojej drodze lepszego internetu (grałem jak szalony w NBA 2k10, złote czasy!), gdybym tylko jakoś się uświadomił, że po drugiej stronie Atlantyku jest ziomek, który przycina tyle co ja na kompie w „murzynów w trykotach” i też rzuca 50 punktów w pierwszej kwarcie lakersom na super hardzie i możemy się przez łącza zbratać i jeszcze mogę to zapić energetykiem (coś jak sen, ale gorsze) i szkoła to żart w innej rzeczywistości, a ja jestem gupi, że uczę się i chodzę na niewirtualną koszykówkę na której trzeba się spocić, umyć i nawet ruszyć z domu. No ja cię! Nie straciłem tylu lat swojego dzieciństwa, kto mi odda teraz moje niestracone dzieciństwo?! Tyle leveli do nabicia przepadło i nie wróci.

Ja po prostu pytam, bo nie wiem komu mam podziękować. Mogę teraz od czasu do czasu polatać za pomarańczową gałą (głupie, ale fajne) – zdrowie, endorfiny, nie strzelam do ludzi i takie takie, kto lata za jakąkolwiek gałą ten wie o co chodzi. Oczywiście nie jestem ortodoksem ja nie zabraniam pogrywać na pececie, nie widzę przeszkód czasem popykam. Chce tylko powiedzieć, że tak wiele młodych osób tylko pyka, albo na kompie albo fajki, a rak i brzuch rośnie, dzieci się nie socjalizują, idiocieją i wtórnie analfabetyzują. Nie współzawodniczą naprawdę, gubią to co fajne w dzieciństwie. Pokolenie gumy turbo i chłopców z placu broni przybija mi taką fajną wirtualną piątkę.

Jakieś pomysły Panie Pawlonka? Popisy taniej erudycji zostaw dla swoich koleżków z branży.

~ życzliwy hejter.

Przepraszam ad rem. Otóż na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy. A ten wpis mam nadzieje będzie takim zebraniem najlepszych rozwiązań. Moich i waszych. Dla mnie, dla Pana, dla społeczeństwa.

Zaczynam:

  • Kampanie społeczne. Niby ziew, ale rysiu jest ok, tak? Rodzice! Wasze dzieci tracą szansę na rozwój. Jak nie odkrywać? Muzyka, kino, sport, szachy, harcerstwo, szkoła muzyczna, piesze wędrówki, gra w palanta, kościół i msza (nie chodzę, ale wierzę i lektorem i ministrantem byłem – nikt mnie nie macał było ok). Coś mocnego, przemawiającego do młodych i do starszych. Dobry filmik – viral, albo piosenka, nie wiem, nie siedzę tak w temacie, ale dobre kampanie pomagają to na pewno;
  • Narodowy dzień bez internetu, narodowy dzień mądrego korzystania z internetu. Na pewno coś z dzień, internet i narodowy;
  • Polityka prorodzinna po narodzinach i becikowym. Nawet nie chodzi mi o podatki, bardziej coś związanego z większym propagowaniem zniżek dla rodzin. Ktoś, coś?
  • Akcyza na komputery, tablety i smartphone.  Sucharmistrz! Padam!
  • Większa intuicyjność programów, zabezpieczeń typu kontrola rodzicielska w komputerach. Tak po całości wydaje mi się, że coś tu jest nie tak. Ktoś pamięta film z Joshem Hartnettem 40 dni i 40 nocy? Może jestem odrobinę tendencyjny, ale Google cyganką XXI wieku – http://goo.gl/HZ6Qy. Naprawdę moja mama robiła mi domowej roboty lody. Jak już przestaną wam łzawić oczy to polecam – http://goo.gl/my3us;

I jeszcze sporo rzeczy o których nie wiem albo teraz mi nie przychodzą do głowy. Co wam przyjdzie i nie wyjdzie drugim uchem – piszcie, warto rozmawiać. Gra jest naprawdę warta świeczki, tu jest sporo do stracenia i jeszcze więcej do wygrania. Kto czytał „S@motność w sieci” ten wie, że internet może być i romantyczny i inteligentny.  Nie wierzę, że to wynika z wyższości Grona i IRC – a nad FB.

Święta, święta…
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)