You are here:  / Reklama ambientowa / Przepis na doskonały viral marketing? Oglądaj „Trudne sprawy”!

Przepis na doskonały viral marketing? Oglądaj „Trudne sprawy”!

post by related

related post

Znawcy filmowi załamują ręce, a producenci je zacierają, bo oto Pamiętnik z wakacji uzyskał 2,14 mln widzów (2011). Trudne sprawy z nieco niższym wynikiem 1,72 mln., ale dalej mocno trzymają pozycję najbardziej gównianego programu tv.Twórców seriali oskarża się o żerowanie na najgorszych emocjach i kompletną tandetę. Ale kogo to obchodzi, skoro mięsny jeż i klocek w bidecie stały się najskuteczniejszym polskim viral marketingiem 2012 roku. Zamiast unosić się honorem, lepiej zobaczyć, czego wartościowego można nauczyć się z tych paradokumentów. Zwłaszcza specjaliści od social media powinni uważnie oglądać, aby czerpać inspiracje.

Seks, dopalacze i mięsny jeż – to kochają Polacy w Internecie

Zacznijmy od scenariusza każdego odcinka. A mianowicie nie ma go. Bo nie wierzę, że ktokolwiek pisze z taką dokładnością każdy dialog i scenę. W efekcie grupa dosyć luźno dobranych ludzi próbuje swoich sił jako aktorzy. Ze wszystkimi nawykami i błędami językowymi. Z pełnią kiczu, tandety, sztuczności i podobnymi synonimami.

W efekcie powstaje seria scen, które rażą swoją głupotą. A ponieważ program musi mieć co najmniej 40 minut, to czymś trzeba zapchać tę dziurę. Najlepiej klockiem w bidecie.

Dlaczego powinieneś oglądać Trudne sprawy, aby być dobrym w social media?

Internauci kochają wszystko, co posiada jeden z tych elementów:

  • Bazuje na silnych emocjach
  • Jest głupie albo skrajnie głupie
  • Ma cycki

Trudne sprawy, Pamiętnik z wakacji i Dlaczego ja? mają wszystkie powyższe cechy (no, może trochę za mało biustu, ale na pewno coś z tym zrobią). W efekcie takie „przypadkowe” scenki, jak mięsny jeż, trafiły w ciągu jednego dnia (!) na Facebooka, Kwejka, besty.pl i wiochę.pl. Szybko powstały remiksy, fanpage zapełnił się świeżym mięsem, a deser.pl ocenia to jako viral roku. Any questions?

Jak zrobić dobry viral marketing ?

Naczelne zasady mówią, żeby działać na silnych emocjach i być oryginalnym. Julia Kapuścińska fajnie to podsumowała i zamiast powtarzać bezmyślnie, odsyłam do poradnika tworzenia virali w internecie.

Na YouTube wszystkie odcinki są oglądane setki tysięcy razy z jednego, prostego powodu:Trudne sprawy są kontrowersyjne i tak głupie, że aż śmieszne.

Jeśli chcesz znaleźć inspiracje na zrobienie dobrego virala, codziennie oglądaj jeden epizod. To doskonałe źródło naturalnej mowy Polaków i sztuki sterowania emocjami ludzi. Jeśli po 5 odcinku nie będziesz kibicował poszkodowanym to jesteś naprawdę nieczułym głazem.

Nie ma epizodu, który nie posiadałby sceny ostrej burdy czy absurdalnych dialogów. Naprawdę, nie jestem pewien, czy cały sztab copywriterów byłby w stanie stworzyć równie dobry materiał w ciągu kilku dni. Wymyślenie tekstów, koło których nie da się przejść obojętnie, jest naprawdę trudną sprawą. A producenci nawet ich nie piszą, idą na żywioł naturszczyków!

Już teraz wiem, że paradokumenty Polsatu szybko nie znikną z internetu. Zastanawia mnie tylko, co przebije mięsnego jeża? Jakie jest wasze zdanie? Piszcie w komentarzach, najlepsza odpowiedź może wygrać parówki z Biedronki 😉

Przepis na doskonały viral marketing? Oglądaj „Trudne sprawy”!
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)