You are here:  / Reklama elastyczna / Marketing wirusowy

Marketing wirusowy

post by related

related post

Podstawowym kosztem każdej kampanii reklamowej jest nawet nie samo stworzenie przekazu marketingowego, czyli na przykład filmu reklamowego, logo firmy albo wzoru ulotki, lecz dostarczenie tych instrumentów do odbiorców. Każda ulotka musi być wydrukowana i zaniesiona, filmik reklamowy musi być gdzieś publikowany, a to zawsze kosztuje. Nawet logo musi być powielane i nanoszone wszędzie tam, gdzie to możliwe by jego istnienie miało sens. Marketing wirusowy powstał w momencie, gdy ktoś zadał sobie pytanie: co by było, gdyby to sami klienci rozpowszechniali treści reklamowe?

Marketing wirusowy – jak to działa?

Wiedza o marketingu wirusowym rozpowszechniła się wraz z rozwojem Internetu. Coraz popularniejsze stawały się akcje, w których firma umieszczała w sieci zabawny filmik, ciekawy fotomontaż, grę i różne tego typu rzeczy przygotowane tak, by ich odbiorcy chcieli je potem pokazywać swoim znajomym. W przygotowanej formie zawarta była oczywiście również treść marketingowa. Czasami było to bezpośrednie odwołanie do produktu, a czasami tylko budowanie marki. Chodziło o to, żeby jak najwięcej ludzi spotkało się z przekazem, a medium jego przenoszenia byli oni sami, a treść docierała do nich z wiarygodnego źródła – od przyjaciół. Internet rozwinął się już bardzo mocno i w tej chwili marketing wirusowy przyjmuje w nim różne postaci, często nawet jawne tak jak w przypadku specjalnych korzyści dla użytkowników usług i produktów jeśli zwerbują do grona użytkowników przyjaciół.

Marketing wirusowy nie pojawił się oczywiście dopiero w Internecie. Miał on duże znaczenie od bardzo dawna lecz często mogliśmy sobie nie zdawać z tego sprawy. W naszym kraju wielką karierę robiły hasła padające w reklamach telewizyjnych, które z samym produktem nie były bezpośrednio związane, ale budowały zarówno świadomość marki, jak i pozytywne odczucia z nią związane. Gwiazdą spotkań towarzyskich był świstak zawijający różne rzeczy w sreberka, łyżka wykrzykująca „niemożliwe” oraz salon sieci komórkowej Era, w którym działy się rzeczy niecodzienne.

Jeszcze prędzej pojawiły się specjalne dodatki do produktów z instrukcjami dotyczącymi ich kreatywnego wykorzystania, którymi dzieliło się ze znajomymi. Najlepiej znanymi przykładami są tu z kolei margaryny do pieczenia z dołączonymi przepisami na ciasta. Koniecznie z tą margaryną. Pewną odmianą tego działania były też kapsle soków Tymbark zawierające krótkie ciekawe lub śmieszne sentencje.

Marketing wirusowy
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)